Efekty - Przywracanie potencjału produkcji rolnej zniszczonego w wyniku wystąpienia klęsk żywiołowych oraz wprowadzenie odpowiednich działań zapobiegawczych - otwórz  -  Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa

Strona główna serwisu Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa

Efekty - Przywracanie potencjału produkcji rolnej zniszczonego w wyniku wystąpienia klęsk żywiołowych oraz wprowadzenie odpowiednich działań zapobiegawczych

Dotkliwa strata spowodowała, że rolnik skorzystał z pomocy unijnej udzielanej przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa

Reportaż Marty Miller z Programu 1 Polskiego Radia. 17 grudnia 2013 r.

Niedaleko Płocka, po drugiej stronie Wisły, w Dolinie Iłowsko-Dobrzykowskiej Piotr Kość w 2010 roku stracił w powodzi kilka hektarów cennych upraw. Redaktor Marta Miller odwiedziła gospodarstwo Pana Piotra i zastała go w pobliżu szkółek roślin ozdobnych. Rolnik specjalizuje się w produkcji roślin jagodowych i ozdobnych. W wyniku powodzi zniszczeniu uległa cała ich szkółka oraz, co najbardziej boli Pana Piotra, matecznik roślin jagodowych.

Dotkliwa strata spowodowała, że rolnik skorzystał z pomocy udzielanej z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa z programu PROW 2007-2013 "Przywracanie potencjału produkcji rolnej zniszczonego w wyniku wystąpienia klęsk żywiołowych oraz wprowadzenie odpowiednich działań zapobiegawczych". W jego przypadku spełnione były wszystkie niezbędne warunki do ubiegania się o takie wsparcie. Pomoc unijna w odbudowaniu strat okazała się w tej trudnej sytuacji bardzo potrzebna - opowiada Piotr Kość. Z pozyskanych pieniędzy odnowił matecznik oraz zakupił maszyny rolnicze, pług, gruber - agregat podorywkowy. Dofinansowanie sięgało ok. 90 %.

Zdjęcia Marta Miller.

 
 

Na plony trzeba będzie jeszcze poczekać

Reportaż Marty Miller z Programu 1 Polskiego Radia. 26 listopada 2013 r.

Pod Zawichostem nad Wisłą we wsi Winiary Irena i Jan Łukawscy prowadzą trzynastohektarowe gospodarstwo sadownicze. Po powodzi w 2010 roku dzięki unijnej pomocy, co bardzo mocno podkreślają, udało im się podnieść i odbudować gospodarstwo. "4 i pół hektara sadu w pełnym owocowaniu było pod wodą, nie było szans tego uratować" -  mówi Pan Jan. Ziemia została skażona, wszędzie było błoto, wylały szamba. Pieniądze z programu PROW 2007-2013 z działania "Przywracanie potencjału produkcji rolnej zniszczonego w wyniku wystąpienia klęsk żywiołowych oraz wprowadzenie odpowiednich działań zapobiegawczych" pomogły odnowić sad poprzez nowe nasadzenia. Drzewka rośną już trzy lata. Na plony trzeba będzie jeszcze poczekać.

36 lat doświadczeń, wielka determinacja gospodarzy oraz unijna pomoc - z pewnością te czynniki przyczynią się do sukcesu. W jaki sposób sięgnęli po pomoc i jak wyglądał proces odbudowy, ile pracy i serca włożyli - posłuchajmy, co opowiadają o tym dzielni sadownicy.

Z przyznanej pomocy z działania "Przywracanie potencjału produkcji rolnej zniszczonego w wyniku wystąpienia klęsk żywiołowych oraz wprowadzenie odpowiednich działań zapobiegawczych" zakupiono m.in. ciągnik. Zdjęcia Marta Miller

 

Do dnia dzisiejszego odbudowują straty po powodzi

Reportaż Marty Miller z Programu 1 Polskiego Radia. 29 października 2013 r.

W 2010 roku pan Marian Kiliański poniósł straty w wyniku powodzi. Z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa otrzymał pomoc w ramach PROW 2007-2013 "Przywracanie potencjału produkcji rolnej zniszczonego w wyniku wystąpienia klęsk żywiołowych oraz wprowadzenie odpowiednich działań zapobiegawczych".

Zdjęcia Marta Miller.

PROW w walce ze skutkami żywiołów

Reportaż Marty Miller z Programu 1 Polskiego Radia. 24 września 2013 r.

Nowe Podole w Gminie Wilga jest wioską położoną w starym korycie Wisły na terenach zalewowych. W 2010 roku powódź drastycznie zniszczyła tam gospodarstwa. Michał Wysokiński, właściciel 10 hektarowego sadu, który rozpościera się w niedużej odległości od rzeki, opowiada o kolejnych zalaniach. Teren, na którym gospodaruje jest bardzo trudny, właściwie co roku jest narażony na podsiąkanie. To powoduje ciągłe straty w nowych nasadzeniach. Pan Michał często korzysta z pomocy udzielanej przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Zaczął od pomocy z programu Sapard w 2000 roku, następnie było SPO, modernizacja gospodarstw rolnych, w ostatnich latach korzystał z programów dla gospodarstw, które ucierpiały na skutek klęsk żywiołowych.

Dwa hektary owocującego sadu poszły na straty i potrzebne były środki na ich odnowienie. Pozyskane pieniądze przeznaczone zostały na instalacje zabezpieczające przed przemrożeniem zamoczonych drzew. Pan Michał kupił także specjalną pompę, ciągnik sadowniczy, kosę spalinową. Aby nie uzależniać się tylko od produkcji jabłek, sadownik zainwestował także w produkcję równoległą, kapusty pekińskiej i zakupił deszczownię obsługującą ten odcinek produkcji. Unijne dofinansowanie to 90 %. Poszkodowany w corocznych klęskach rolnik przyznaje, że bez pomocy unijnej nie byłby w stanie ponieść kosztów tak dużych inwestycji na odbudowę upraw.

Zdjęcia Marta Miller.

 

Siatki przeciwgradowe zakupione ze środków pomocy unijnej chronią sady przez zniszczeniem

Redaktor Marta Miller z Polskiego Radia odwiedziła zabezpiczony siatką sad Emila Wrotka z Jaroszowej Woli

W Jaroszowej Woli w Gminie Prażmów Emil Wrotek uprawia  dziesięciohektarowy sad. Okolice Grójca są zagłębiem sadowniczym naszego kraju. Dwa lata temu teren ten nawiedziły silne gradobicia. W ubiegłym roku podobna klęska nie oszczędziła tu sadów. Grad i ulewne deszcze zniszczyły je do reszty, podtopiły gospodarstwa i uprawy.

Pan Emil zainteresował się programami pomocowymi, które zostały uruchomione po wystąpieniu klęsk. Skorzystał z pomocy w ramach działania "Przywracanie potencjału produkcji rolnej zniszczonego w wyniku wystąpienia klęsk żywiołowych oraz wprowadzenie odpowiednich działań zapobiegawczych" i założył nad częścią sadu instalację przeciwgradową. Działa ona w ten sposób, że nad drzewami umieszcza się odpowiednio gęste siatki, które zatrzymują kule gradowe i w ten sposób chronią drzewa i owoce przed uszkodzeniem. Najbardziej wytrzymałe są koloru czarnego i gwarantują ochronę nawet przez 20 lat, z tym że mają jedną wadę, przepuszczają dużo mniej światła niż siataki białe i szare, które z kolei są mniej trwałe. Takie instalacje zabezpieczające nie są w naszym kraju rozpowszechnione. Pionierskie systemy ochrony sadów przed gradem dopiero wchodzą w modę. Siatka zwijana jest na zimę, aby nie narażać jej na zniszczenie na skutek opadów śniegu. Ponownie rozwijana jest pod koniec maja, już po kwitnięciu, by nie przeszkadzać owadom w zapylaniu. Rolnik otrzymał z Agencji zwrot około 90 % kosztów inwestycji poniesionych na instalacje tej innowacyjnej ochrony. Pan Emil cieszy się z pomysłu i jego realizacji, teraz  jest spokojniejszy o swoje plony. Ze środków unijnych sadownik założył także system nawodnienia podkoronowego sadu, a system nawodnienia nadkoronowego wykonał w ramach własnych środków. Emil Wrotek zapowiada, że chętnie skorzysta z kolejnych programów pomocowych proponowanych przez ARiMR. 

Zdjęcia Marta Miller.

 

Zniszczony sad odbudowany dzięki pomocy

Powodzie, huragany i inne klęski żywiołowe coraz częściej niszczą uprawy. Tak się stało dwa lata temu w gospodarstwie Grzegorza Czapli we wsi Majdany nad Wisłą, kilka kilometrów od Kazimierza Dolnego. Do odbudowywanego gospodarstwa dotarła Marta Miller z Polskiego Radia

- W 2010 roku w maju, a potem jeszcze w czerwcu, była powódź - opowiada gospodarz.  - Na podwórku było około metra wody. Wszystkie budynki były zalane.

Sześć i pół hektara sadu jabłoniowego i wiśniowego zostało zniszczone przez wodę. Zaraz po klęsce został uruchomiony program pomocowy "Przywracanie potencjału produkcji rolnej zniszczonego w wyniku wystąpienia klęsk żywiołowych oraz wprowadzenie odpowiednich działań zapobiegawczych" w ramach PROW 2007-2013. Rolnicy, których dotknęła powódź chętnie korzystają z tego rodzaju wsparcia. Jednym z nich jest Pan Grzegorz Czapla. Z pozyskanych środków zakupił dwunapędowy ciągnik rolniczy wraz z opryskiwaczem.

Redaktor Marta Miller z Polskiego Radia z wizytą w odbudowywanym gospodarstwie Grzegorza Czapli we wsi Majdany nad Wisłą

Ciągnik o dużej mocy jest bardzo potrzebny przy trudnych pracach w sadzie, gdzie najpierw trzeba było usunąć zniszczenia, a potem zacząć nowe nasadzenia. Pięć hektarów jabłoni i hektar porzeczki wymagają specjalistycznej opieki. Nowoczesna chłodnia w gospodarstwie sadowniczym Pana Grzegorza w części sfinansowana jest także z unijnych pieniędzy. Cała izolacja, posadzki, drzwi zostały zrealizowane ze środków PROW. Chłodnia na dzień dzisiejszy stoi pusta, czeka na plony z odnowionego sadu. Pierwszych Pan Grzegorz spodziewa się w przyszłym roku. Twierdzi, że nie stać by go było na tak duże inwestycje, które zostały poczynione, by ratować sad. Dzięki unijnemu wsparciu, pomocy miejscowych władz oraz wójta, rolnik patrzy w przyszłość z optymizmem. Uważa, że jest na dobrej drodze.

Zdjęcia Marta Miller.
 

Zniszczone powodzią gospodarstwo odzyska dawną świetność dzięki pomocy z PROW 2007-2013

Dwa lata temu cała Polska widziała tragedię zalanej Gminy Wilków. Włodzimierz Czaja z Kępy Choteckiej opowiada Marcie Miller z Polskiego Radia o tamtych chwilach, o stratach jakich doznali rolnicy z tego terenu. Dwa razy pod rząd Gmina została dotknięta skutkami powodzi. Kolejne zniszczenia zabrały wszelkie nadzieje na jakiekolwiek plony.

Na podwórku Pana Włodzimierza było powyżej metra wody. Wszystkie budynki gospodarcze zostały zalane. Dom mieszkalny jego dziadkowie postawili wyżej, więc uniknął działania nadmiaru wody. 160 lat temu była podobna powódź.

Już dwa lata ogrodnik odbudowuje swój sad. Gospodarstwo Pana Czai straciło około 10 tys. drzew owocowych. Cała młoda plantacja jabłoni oraz 70 arów wiśni zostały zniszczone. Pierwsza pomoc przyszła z Gminy. Kolejne wsparcie płynęło z województwa. Następne z Agencji Rynku Rolnego. Na odnowę gospodarstwa i plantacji z pomocą przyszła Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Z tej puli pieniędzy gospodarz zakupił nowy ciągnik, podnośnik do ciągnika, agregat chłodniczy, oraz sprzęt towarzyszący typu półka bijakowa, świder, wygarnywacz gałęzi po cięciu sadu, przyczepkę. To była pomoc rzędu 200 tys. zł. z działania "Przywracanie potencjału produkcji rolnej zniszczonego w wyniku wystąpienia klęsk żywiołowych oraz wprowadzenie odpowiednich działań zapobiegawczych" w ramach PROW 2007-2013. Do roku 2013 gospodarstwo może korzystać z pomocy dotyczącej odbudowy po kataklizmie.

Redaktor Marta Miller z Polskiego Radia z wizytą w odbudowywanym gospodarstwie Państwa Czajów z Kępy Choteckiej

Dla potwierdzenia prawidłowości wydatkowania wsparcia gospodarstwo podlegało kontrolom. Tu należało ściśle współpracować z Lubelskim Oddziałem Regionalnym ARiMR - wspomina Pan Włodzimierz. Hanna Czaja nadal nie czuje, że jej gospodarstwo wyszło na prostą. Wynika to z faktu, że gospodarstwo sadownicze potrzebuje więcej czasu na to, aby odrosła plantacja, a to potrwa jeszcze kilka lat. Gospodarze na razie nasadzili około 4 tys. drzewek, planują jeszcze około 6 tys.

Oboje małżonkowie sądzą, że watro było sięgnąć po pomoc do ARiMR. Oceniają, że są to dość duże pieniądze. Dzięki nim można było odbudować znaczną cześć gospodarstwa. Odtworzyć straty. 10 % inwestycji odtworzeniowych musiał ponieść gospodarz. Nie jest to dużo w porównaniu do kosztów całego przedsięwzięcia. Dla ułatwienia procesu przywrócenia potencjału ARiMR organizuje doradztwo oraz szkolenia, z których poszkodowani rolnicy chętnie korzystają - mówi pan Władysław. Szkółka, którą założył, robi wrażenie. Założenie jednego hektara sadu kosztuje 50 tys. zł - liczy sadownik. Największy plon zacznie się od piątego roku od chwili nasadzenia drzewek.
Do dziś rolnicy usuwają stare uszkodzone i chore drzewa z sadu. Mówią, że ich inwestycje będą nadal duże, a dochody słabe. Czekają na nowe plony i tym się pocieszają na przyszłość.

Zdjęcia Marta Miller