Rzecznik Prasowy ARiMR odpowiada na "list motywacyjny" zamieszczony w "Magazynie przemysłu rybnego"
Rzecznik Prasowy ARiMR odpowiada na "list motywacyjny" opublikowany przez Pana Tomasza Kulikowskiego Redaktora Naczelnego "Magazynu przemysłu rybnego".
Warszawa, 19 maja 2010 r.
Pan
Tomasz Kulikowski
Redaktor Naczelny
"Magazynu Przemysłu Rybnego"
Szanowny Panie,
opublikował Pan w "Magazynie przemysłu rybnego" (nr 2) swój "list motywacyjny" , w którym prosi Pan o przyjęcie do pracy w ARiMR. Wymienia Pan w nim szereg swoich "zalet", takich jak podejrzliwość, "przekonanie, że każdy potencjalny beneficjent, a zwłaszcza organizacje rybaków i hodowców ryb, chcą promować ryby i organizować konferencje naukowe jedynie w celu bogacenia się i defraudowania środków publicznych", dalej podkreśla Pan, że jest osobą "bezkompromisową, która nie będzie ulegać naciskom beneficjentów na szybkie rozpatrywanie wniosków", a także "przedkładającą ponad akty normatywne i akty stosowania prawa wewnętrzne instrukcje i procedury". To tylko kilka z wymienionych przez Pana "zalet", które mają świadczyć o przydatności do pracy w naszej Agencji. Część z nich udało się nawet zweryfikować. Wiadomo, że temat promocji ryb jest Panu szczególnie bliski i że jest Pan nim „żywotnie” zainteresowany. Wszakże nasi przedstawiciele byli na targach "Polfish" podczas zorganizowanej przez Pana konferencji. Pamiętają doskonale, że uczestnictwo w niej było płatne mimo, iż konferencja ta miała wielu sponsorów. Jakież było więc zdziwienie w ARiMR, kiedy trafił do nas wniosek o jej dofinansowanie. Nie można pracownikom Agencji zarzucać złych zamiarów i niechęci do wnioskodawców, w przypadku gdy (jak się okazało słusznie) uznali, że zgodnie z prawem unijnym konferencja finansowana przez sponsorów oraz ze składek jej prelegentów poprzez wpisowe, nie może też uzyskać dofinansowania z PO RYBY 2007 - 2013. Zostało to dokładnie sprawdzone w Brukseli i stanowisko Komisji Europejskiej jest w tej sprawie jednoznaczne. Nie można promować produktów rybołówstwa z wykorzystaniem marek handlowych, co właśnie miało miejsce w tym przypadku. Podkreślam, że jest to stanowisko Komisji Europejskiej, a nie wewnętrzna instrukcja czy procedura ARiMR. Jesteśmy zobowiązani do stosowania się do takich zaleceń i nie ma z tym nic wspólnego ani nasza zapalczywość, ani dociekliwość ani inne określenia, którym w swoim felietonie nadał Pan niezwykle pejoratywny wydźwięk.
Pragnę Pana zapewnić, że pracownicy ARiMR starają się rozdysponować wszystkie dostępne „środki” pomocowe i są życzliwie nastawieni do wnioskodawców, ale jednocześnie muszą działać zgodnie z przepisami prawa a każdą decyzję którą podejmują muszą prawnie umotywować. W rozpatrywaniu wniosków, nie tylko o wsparcie z PO RYBY, ale także wszystkich innych z pomocowych programów unijnych i krajowych, nie ma miejsca na jakąkolwiek uznaniowość. O tym czy wniosek spełnia kryteria otrzymania wsparcia czy nie decyduje jego zgodność z przepisami prawa i to jest jedyny wyznacznik. Dura lex sed lex - twarde prawo, ale prawo. Odejście od tej zasady kończy się zawsze fatalnymi skutkami zarówno dla podejmujących decyzje jak i dla kraju, bo Unia Europejska jest bezlitosna w nakładaniu sankcji za nieprawidłowo udzielone wsparcie.
Wracając do wątku obsługi wniosków o wsparcie z PO Ryby 2007-13 , to można powiedzieć, że beneficjenci cenią ARiMR właśnie za sprawność w ich obsłudze. Mamy na to dowody. Kilka organizacji rybackich przysłało nawet w tej sprawie listy z podziękowaniami na ręce Prezesa ARiMR. Ponadto, o czym mogliśmy się przekonać analizując ostatnie wyniki badania opinii publicznej w sprawie oceny przeprowadzonego przez PBS DGA, 69% respondentów ocenia ja pozytywnie, a jedynie 6% twierdzi, że jakość pracy Agencji jest zła. Dalej aż 94% badanych przyznała, pracownikom ARiMR pozytywne oceny za jakość obsługi, w tym 49% oceniło nas bardzo dobrze. Pewnie nie byłoby tak dobrych wyników, gdyby pracownicy ARiMR prezentowali takie "zalety" jakie wymienia Pan w swoim CV.
Te wyniki cieszą, ale też zobowiązują do dalszej pracy, tak, aby nie tylko utrzymać bardzo dobrą opinię wśród beneficjentów ARiMR, ale w kolejnych badaniach oceny te były jeszcze lepsze. Nasi pracownicy w całej Polsce mogą być z siebie dumni, są bowiem w opinii respondentów profesjonalni i wiarygodni, czego z kolei nie można powiedzieć o wszystkich mediach. Bowiem z tego badania wynika, że tylko kilka procent respondentów traktuje media jako wiarygodne źródło informacji.
Tak więc proszę jeszcze raz rozważyć, czy na pewno chciałby Pan stać się jednym z Nas, pracowników ARiMR, największej w Europie Agencji płatniczej.
Z poważaniem
Marek Kassa
Rzecznik Prasowy ARiMR





















