Nieprawdziwe i szkalujące pracę ARiMR informacje - znów w "Dzienniku - Gazeta Prawna"
W związku z artykułem w "Dzienniku-Gazeta Prawna" z 15.02.2011 roku, w którym znalazło się wiele informacji nieprawdziwych i szkalujących pracę ARiMR , rzecznik Agencji wystosował protest do redaktora naczelnego gazety wraz z prośbą o zamieszczenie sprostowania.
Szanowny Pan
Tomasz Wróblewski
Redaktor Naczelny
"Dziennik Gazeta Prawna"
Szanowny Panie Redaktorze,
Składam stanowczy protest przeciwko treści artykułu zamieszczonego w "Dzienniku Gazeta Prawna" z 15 lutego 2011 r. i proszę o zamieszczenie sprostowania nieprawdziwych informacji. Artykuł zawiera bowiem niezwykle wiele nieprawdziwych informacji, których wydźwięk jest wręcz szkalujący pracę Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Już same tytuły artykułu zarówno z pierwszej strony: "Rządowa Agencja nie rozpatruje wniosków", "Opieszali urzędnicy blokują rozwój wsi" podobnie jak tytuł ze strony B6 "Na wsi nie będzie więcej firm" są krzywdzące i nie przedstawiają prawdy. Agencja bowiem bardzo sprawnie rozpatruje złożone wnioski i rozwój wsi nie jest blokowany a wręcz przeciwnie dzięki pieniądzom przekazanym przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w ostatnim czasie na wsi zaszło wiele pozytywnych zmian. Co więcej z realizacji Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013 wynika, że wszystkie środki zostaną wykorzystane i można tylko żałować, iż pieniędzy nie starczy dla wszystkich chętnych.
Wracając zaś do samego artykułu, to jego autorka Pani Beata Lisowska, tym razem opisując "obsługę" wniosków o wsparcie z działania "Tworzenie i rozwój mikroprzedsiebiorstw", jak zwykle stara się przedstawić prace ARiMR w fatalnym świetle , manipulując w tym celu prawdziwymi jak i nieprawdziwymi danymi oraz poprzez stawianie własnych wyimaginowanych tez. Jej stwierdzenia: "Urzędnicy niewiele robią żeby te pieniądze ( z działania Tworzenie i rozwój mikroprzedsiębiorstw z PROW 2007-13 -przyp. aut) sprawnie wydać" ," Agencja nie radzi sobie z obsługą programu" czy też "urzędnicy mnożą absurdalne wymogi, nie wywiązują się z zobowiązań i opóźniają podejmowanie decyzji" świadczą niezbicie o niezrozumiałym i wyjątkowym zacietrzewieniu oraz zupełnym nierozumieniu obowiązujących w Agencji procedur i konieczności stosowania, przy rozpatrywaniu wniosków, przepisów wynikających z prawa Unii Europejskiej. Jej "gromy" rzucane na pracowników ARiMR są niczym innym jak tylko nakłanianiem do łamania prawa i niefrasobliwego ( w jej rozumieniu - przyjaznego) przyznawania pomocy unijnej. Niestety nie ma dla niej chyba znaczenia to, że takie postępowanie doprowadziłoby nasz kraj do katastrofy. W Unii Europejskiej przyznanie wbrew procedurom wsparcia czy pozytywne rozpatrzenie niekompletnych czy błędnie wypełnionych wniosków jest bowiem zagrożone drakońskimi karami i trzeba by być wysoce nieodpowiedzialnym by na to się zdecydować. Wbrew temu co pisze, rozpoczynająca jak sadzę swoją przygodę z dziennikarstwem, Pani redaktor B. Lisowska nasi pracownicy bardzo starają się szybko rozpatrywać wnioski i przekazywać najszybciej (jak to tylko jest możliwe) pieniądze beneficjentom naszej Agencji, ale też równie ważne jest to, iż pracują zgodnie z obowiązującymi procedurami i nie łamią prawa.
Poniżej pozwolę sobie przedstawić odpowiedzi na konkretne zarzuty postawione przez autorkę, sprostować nieprawdziwe informacje i przedstawić przepisy regulujące proces rozpatrywania wniosków i podejmowania decyzji o przyznaniu wsparcia.
1. Odnosząc się do zarzutu, że urzędnicy "mnożą absurdalne wymogi , nie wywiązują się z zobowiązań i opóźniają podejmowanie decyzji" pragnę poinformować, że zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem wykonawczym dla działania "Tworzenie i rozwój mikroprzedsiębiorstw" pomoc może być tylko wtedy, gdy operacje wnioskodawcy spełnią wszystkie wymagania wynikające z obowiązujących przepisów prawa. Obok spełnienia wymogów formalnych pomoc musi też być uzasadniona względami ekonomicznymi czyli musi być pewność, że przedsięwzięcie odniesie sukces na rynku. Pracownicy Agencji nie mnożą wymogów, nie opóźniają podejmowania decyzji tylko wywiązują się z zobowiązań nałożonych przez przepisy prawa jasno wymieniające kryteria i niezbędne dokumenty, które musi spełniać i przedstawić wnioskodawca.
2. Nieporozumieniem jest kolejny postawiony zarzut, że do końca 2010 roku ARiMR rozpatrzyła tylko 190 wniosków w których ubiegano się o wsparcie z działania "Tworzenie i rozwój mikroprzedsiębiorsw". Wystarczy przypomnieć, że w 2009 i 2010 roku zostały przeprowadzone dwa nabory wniosków. W roku 2009 zebrano 4983 wnioski na kwotę 803 552 899,55 zł, z czego dla 99% wniosków o przyznanie pomocy rozpatrywanie zostało zakończone i podpisano 2244 umowy na kwotę 339 724 056,83 zł (na dzień 11.02.2011 r.). Natomiast w ramach naboru z 2010 roku już zawarto 465 umów na kwotę 83 679 380,50 zł. (do 11.02.2011 r.), co łącznie daje kwotę 423 403 437,33 zł. A zatem nieprawdą jest, iż Agencja rozdysponowała na razie jedynie 327 mln zł. Należy przy tym dodać, że nie można oceniać faktycznego zaawansowania rozpatrywania wniosków jedynie na podstawie zawartych umów przyznania pomocy. Przy prowadzeniu tejże oceny należy uwzględnić również wnioski odrzucone i wycofane, a także fakt, iż w pozostałych wnioskach rozpoczął się proces weryfikacji. Dla naboru z roku 2010 na dzień 11.02.2011 mamy 1 801 wniosków których rozpatrywanie zostało zakończone (w tym 465 zawartych umów). Weryfikacja pozostałych wniosków jest sukcesywnie prowadzona, a w przypadku wniosków, które nie wymagają uzupełnienia lub poprawy, Agencja na bieżąco zawiera umowy przyznania pomocy. Gdyby nie to, że większość wniosków wymagała uzupełniania i poprawiania to zapewne podpisywanie umów ze wszystkimi beneficjentami, którzy zmieścili się w limitach środków przewidzianych dla województw, dobiegało by końca. Jeśli złożone przez wnioskodawców dodatkowe dokumenty nie będą wymagać dalszych wyjaśnień, należy spodziewać się, że tempo zawierania umów z beneficjentami natychmiast wzrośnie, co oznacza, ze teraz bardziej od beneficjentów niż od Agencji zależy tempo podpisywania umów.
3. Szanowna Pani redaktor bez uzasadnienia też straszy, że Polsce grozi utrata środków na "Tworzenie i rozwój mikroprzedsiebiorstw" bo pieniądze na ten cel muszą być rozdysponowane do 30 czerwca 2015 r. Tymczasem data 30 czerwca 2015 roku jest jedynie datą ostateczną do której Beneficjenci w/w działania zobowiązani są przedstawić dokumentację rozliczeniową prowadzonych przez siebie operacji, a nie jest to data do kiedy Agencja powinna rozliczyć wnioski i wypłacić pieniądze na wsparcie.
4. Bardzo nieprecyzyjna jest również informacja, że wnioskodawcy muszą zrealizować swoje inwestycje w ciągu dwóch lat od podpisania umowy z Agencją. Beneficjent ma bowiem 2, 3 lub 5 lat na realizacją operacji, w zależności od ilości etapów, w ramach których planuje ją zrealizować. Ważne jest też, czy operacja jest finansowana z udziałem leasingu, z zastrzeżeniem, iż data 30.06.2015 jest ostateczną datą zakończenia realizacji operacji przez beneficjenta.
5. Nie wiem na jakiej podstawie Pani redaktor Beata Lisowska uważa, że system informatyczny Agencji może być przeszkodą w obsłudze złożonych wniosków. Takiego problemu po prostu nie ma. Weryfikację przeprowadzają pracownicy agencji przy udziale systemu informatycznego i dlatego podana informacja o wydajności systemu informatycznego wspomagającego obsługę działania jest fałszywa. Zwłaszcza, że nie ma żadnych podstaw do obaw, iż system może "sobie nieporadzić".
6. Trudno co prawda polemizować z opinią cytowanych anonimowych "doradców rolniczych" na których powołuje się autorka, którzy twierdzą, że wnioski do wypełnienia są bardziej skomplikowane niż w przypadku innych programów obsługiwanych przez ARiMR ale nie można też pozostawić tych słów bez odpowiedzi. Wzór wniosku został określony na podstawie przepisów rozporządzenia wykonawczego oraz zawiera tylko niezbędne elementy służące sporządzaniu raportów na potrzeby Programu. W zakresie oceny biznes planu (ekonomiczny plan operacji) ma on formę uproszczoną, dostosowaną do przeważającej wielkości podmiotów ( czyli niewielkich firm) ubiegających się o pomoc. Zawiera również udogodnienia w formie samoliczących formuł. Tym bardziej niezrozumiałym jest cytowane stwierdzenie Pani Fiejki z Mazowieckiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego, iż nawet "urzędnicy sobie z tym nie radzą" oraz, że "tego typu wnioski w ogóle nie są przez Agencję rozpatrywane". Po pierwsze "urzędnicy dają sobie radę" a po drugie wszystkie wnioski muszą zawierać ekonomiczny plan operacji (biznes plan) i wszystkie muszą być przez Agencję rozpatrzone.
7. Odnosząc się do informacji, że Agencja na rozpatrzenie wniosków ma 5 miesięcy od daty opublikowania informacji o kolejności przysługiwania pomocy i ten termin jakoby minął 23 grudnia 2010 r. to należy podkreślić, że ten termin minął 16 stycznia 2011 r. Co jednakże jest bardziej istotne, to zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem, Agencji przysługuje prawo do wydłużenia tego terminu o maksymalnie 3 miesiące. Do tego jak już wspomniałem wcześniej na termin zakończenia rozpatrywania wniosków ma również wpływ termin składania przez wnioskodawcę uzupełnień ( wielu wnioskodawców bardzo z tym zwleka) oraz korzystanie z przysługującego mu prawa do wydłużenia terminu złożenia uzupełnienia (maksymalnie do 6 miesięcy) z którego naprawdę wielu wnioskodawców korzysta.
8. Pani Redaktor B. Lisowska napisała też, że bardzo wolno są rozpatrywane wnioski na wsparcie na tworzenie firm na terenach wiejskich z programu Leader. Twierdzi, że z 675 złożonych wniosków pozytywnie rozpatrzono zaledwie 59. Tymczasem w ramach "Wdrażanie lokalnych strategii rozwoju" dla operacji, które odpowiadają warunkom przyznania pomocy w ramach działania "Tworzenie i rozwój mikroprzedsiębiorstw" do 11.02.2011 przyjętych zostało 728 wniosków, z czego rozpatrywanie 400 wniosków zostało już zakończone (podpisaniem umów lub odrzuceniem wniosków). To stanowi to prawie 55% liczby złożonych wniosków i trudno w takim wypadku uznać, że jest to "zaledwie". Do tego zdumienie budzi rozczarowanie Pani redaktor, że nie wszyscy chętni otrzymują wsparcie i część wniosków jest odrzucana. Przydzielanie pomocy naprawdę nie może być rozdawaniem pieniędzy przez ARiMR wszystkim, którzy się o nie zwracają.
9. Odnosząc się do zarzutu o braku informacji w Lokalnych Grupach Działania o losach rozpatrywanych przez Agencję wniosków, należy stwierdzić iż rola LGD kończy się z chwilą przekazania tych wniosków właściwemu terytorialnie oddziałowi regionalnemu Agencji. W celu uzyskania informacji, co się dzieje z danym wnioskiem, zgodnie z procedurą wnioskodawca powinien się zwrócić do Oddziału Regionalnego ARiMR, który rozpatruje i ocenia jego wniosek.
10. Niezrozumiały jest też postawiony zarzut, że ARiMR nie zapewnia wnioskodawcom szkolenia i doradztwa w przygotowywaniu wniosków. Po pierwsze uczestniczenie pracowników ARiMR w bezpośrednich szkoleniach beneficjentów i doradzanie im jak wypełniać wnioski jest niezgodne z prawem i jest zakazane. Po drugie Agencja prowadzi oczywiście szkolenia dla Ośrodków Doradztwa Rolniczego i innych instytucji zajmujących się doradztwem. Pracownicy ODR są cyklicznie szkoleni przez pracowników Agencji w zakresie m.in. wypełniania dokumentacji aplikacyjnej dla działania "Tworzenie i rozwój mikroprzedsiębiorstw".
W związku z tym, do m.in. tej właśnie instytucji powinni zwracać się zainteresowani pomocą w wypełnieniu wniosków o wsparcie np. Z PROW na lata 2007-13.
11. W artykule znalazły się też złe wróżby, że "W programie są dostępne pieniądze nawet dla 40 tys. potencjalnych inwestorów. Tyle mogłoby powstać na wsi miejsc pracy. Przy tak dużych opóźnieniach, jakie już teraz ma ARiMR, nie ma szans na wykorzystanie całej tej kwoty". O tym, że trudno mówić o opóźnieniach już pisałem teraz więc tylko odpowiadam, że nic nie świadczy o tym, iż z winy Agencji może nie powstać kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy a środki na ten cel mogą przepaść. W swojej historii, ARiMR nigdy nie spowodowała, by z programów pomocowych Polska nie wykorzystała jakichś środków i z pewnością tak samo będzie i w tym wypadku.
12. Autorka artykułu kilkakrotnie zamieszcza opinię, że pomoc udzielana przedsiębiorcom z terenów wiejskich nie jest dla ARiMR priorytetem i że pierwszeństwo mają działania pomocowe kierowane dla rolników m.in. dlatego, że ich wnioski są łatwiejsze do rozpatrywania. Z całą mocą muszę zapewnić, że to nieprawda. Co więcej jest dokładnie odwrotnie bo to właśnie działania z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-13 służące powstawaniu nowych miejsc pracy na wsi czyli "Tworzenie i rozwój mikroprzedsiebiorstw" oraz "Różnicowanie w kierunku działalności nierolniczej" są wręcz absolutnym priorytetem wraz z udzielaniem wsparcia firmom przetwórstwa żywności udzielanemu z działania "Zwiększenie wartości dodanej podstawowej produkcji rolnej i leśnej". Wielokrotnie o tym mówił Minister Rolnictwa Marek Sawicki jak i Prezes ARiMR Tomasz Kołodziej i doprawdy nie wiem jak mogło to ujść uwadze pani redaktor B. Lisowskiej.
Zważywszy na liczbę błędów i przekłamań w artykule red. Beaty Lisowskiej liczę na to, że zostaną one sprostowane.
Z poważaniem
Marek Kassa
Rzecznik Prasowy ARiMR





















